Serwis dla Polaków mieszkających w Niemczech

Wiersze religijne cz.6

z cyklu „Wodospady pamięci”

PRAWDA OSTATNIA

Gdybyśmy nie wiem jak podskakiwali
i tak każdy rozliczy się

ZE WSZYSTKIEGO

NASZ RÓŻANIEC

kropelkami łez modlą się nieszczęśliwi
kropelkami potu – pracujący w Twej winnicy
pomiędzy dziesiątkami godzin
mówią Ci: Chwała
potem wzywają Twoją Matkę
Jej miłość uciekając się
pod Jej obronę …

O ŻYCIU I ŚMIERCI

nieraz
rodzimy się płacząc

płaczemy umierając …

z cyklu „Wrócisz tu”

*
* *

poezja jest podaniem
dłoni pieszczotą serca
gdy tęskni
uspokojeniem w bólu
pomimo wszystko
to ład tego co wydaje się
być gruzem
to jasne spojrzenie w wieczność
zmęczonymi życiem
oczyma …

z cyklu „Wrócisz tu”
*
* *

Słońce Twoje oświetla smutne zaułki ciszy
pełne miłości niebo niesie radość
w srebrzystych rzęsach światła

to Twój wzrok najtkliwszy z tkliwych
to Twoje serce najczulsze z czułych
patrzy na mnie i kocha

i oświetla smutne tak smutne
zaułki ciszy …

*
* *

1

najgorzej jest gdy źrenice ludzi
rozpalają się pośród złota pieniędzy
(a nie w miłości której Źródłem
Ty jesteś Boże)

2

ułudna jest to radość
i zwodnicze szczęście …

*
* *

w niebie ludzie nie mają
do siebie pretensji
w niebie nie ma pokus
i grzechów nie ma
w niebie nie ma wyzyskiwaczy
i krzywdzicieli wszelakiej maści
i nie ma przestępców bandytów
kłamców oszczerców i tych co
zapominają o miłości …

* z cyklu „Wrócisz tu”
* *

grona miłości nie zawsze są słodkie
a owoce nienawiści zawsze niosą śmierć –
to jest brak dobra złoczyńcy i jego ofiary
grona miłości nie zawsze są piękne i młode –
choć gorzkie nieraz dają zdrowie i życie
owoce zaś użycia są krótkie zostawiają pustkę
rodzą cierpienie zamiast rozkoszy

BÓG I DZIECI

wiosenne oczy świata
– są w dzieciach
które prowadzi Bóg

płomienne szczęście lata
– jest w dzieciach
które prowadzi Bóg

jesienne barwy kwiatów
– są w dzieciach
które prowadzi Bóg

TWOJA MATKA

Matka twoja z wielką czułością
przypatruje się twemu sercu
nie żeby karać
lecz kochać

przecież i Jezus
nie przyszedł potępiać
lecz wyzwalać ze zła
i zbawiać

Matka twoja czuwa nad tobą
w nocy w mróz w upał w deszcz
i mrożący wiatr
Ona cię kocha TAK BARDZO
TAK BARDZO … BARDZO …

z cyklu „Wybrzeża ciszy”
*
* *

w zdroju Twoich słów

wielka ochłoda Panie –

*
* *

kiedy już nas nie będzie
nie będą bolały słowa
ani mróz nie będzie groźny

gwiazdy pochowają się
w drewnianą szkatułkę
niepotrzebne nikomu – –

*
* *

wszystkim skrzywdzonym
przez słowa

słowa nieraz są
jak bandyckie noże
i umiera czas
jak człowiek
choć bije serce
f i z y c z n i e

to są ludzie czy też
zwyczajne maski za którymi
ukrył się Zły

NIE LUBIĘ GDY

przysyłają mi zamiast

życzeń druki

z cyklu „Wybrzeża ciszy”
*
* *

nasze Boże Narodzenia
przychodzą i odchodzą
jak sen

gdy prawdziwie Ty
się Boże rodzisz
w czas miłości

w żłobie naszych serc …

*
* *

szedłem Panie Jezu
Twoją Krzyżową Drogą

wśród jazgotu
handlujących

Jerozolima, 2002.01.26

W DOMU MARYI I JÓZEFA

Twoje mieszkanie Matko
wypełnione było Miłością
i stało się Źródłem
naszej

Nazaret, 2002.01.25

ZOSTAŁEŚ NA ZAWSZE CZŁOWIEKIEM

Betlejemskie morze miłości
niewyczerpane Bóg
staje się także Człowiekiem
we wszystkim podobny do nas
oprócz zła gdy je czynimy
świadomie oddając cześć bożyszczom
pieniądza zmysłowego nadużycia
i diabelskiej pychy

Betlejem, 2002.01.23

z cyklu „Wybrzeża ciszy”

ZIEMIA ŚWIĘTA

I

– nawet gdy tak nie myślisz
gdy życie płynie ci tylko
wokół stołu łóżka
i sklepu

II

ty też stań się
świętą ziemią Boga
duchową ziemią
na której On będzie obecny
w twojej codziennej miłości …

Izrael, 2002.01.27

z cyklu „Wybrzeża snu”

*
* *

w łupinie ciała
przez morze czasu
płynę do Ciebie

świty i dni zdają się
być jednakie

samotność gorąca jak słońce
rozlewa się wśród nieba
w krąg …

*
* *

dni pełne Ciebie
jak pociągi ekspresowe
kołują po horyzoncie – –

z cyklu „Wyznania”

KWIATY MIŁOŚCI
NA CMENTARZU

kwiaty naszego życia
wędrują na cmentarz

tylko owoce z dobrych drzew
pozostają …

2003.07.03

z cyklu „Z Tobą wśród fal”

*
* *

jeszcze jedno wołanie o szczęśćie
jeszcze jedno milczenie
i Twój Krzyż wciąż ten sam
ten sam

jeszcze jeden obrót wokół Słońca
jeszcze jedna ciemność
i Twój Krzyż jaśniejący w mroku
Twój Krzyż

jeszcze jedno spojrzenie przed siebie
jeszcze jedno bicie w piersi
przed Twym Krzyżem co leczy jak skalpel
mój ból

z cyklu „Z Tobą”

*
* *

wyniosłem choinkę do piwnicy

kolejny gwiazdozbiór dzieciństwa …

*
* *

potykamy się o własne słowa
zbyt szybkie
zbyt wolne

spóźnieni na pociągi szczęścia
dotykamy twarzą
zimnych szyn

zmęczeni przed nocą
posilamy się okruchami miłości
znalezionymi wśród dróg …

z cyklu „Zapach słońca”

*
* *

Jeśli nie otworzysz swoich drzwi
nie przyjdzie lekarz nikt nie zdoła
ugasić twoich pożarów

Jeśli nie otworzysz swego serca
czas twój stanie się pustynią
bo nie poznają twoich uczuć
nie podzielą smaku twoich snów

Jeśli zamkniesz oczy na miłość
będziesz w ciemnościach gdzie czai się wszędzie
śmierć osamotnienie i bezsens
wszystkich twoich dni miesięcy i lat – –

z cyklu „Zapach słońca”

PISZĘ JESZCZE W 2002 ROKU

ten rok
już kolejny
osuwa się powoli
w przeszłość

ile dni przespanych
przejedzonych
przy myciu zębów
ile zrzuconych włosów
zużytych mydeł
butów …

ile miłości
więcej
ile modlitw
s z c z e r y c h
PRZED TOBĄ …

2002.12.20

SPIESZMY SIĘ KOCHAĆ LUDZI

liście zielone wzejdą
lecz wiem że zwiędną
kiedy przyjdzie wieczne lato
pełne prawdziwych słów
dotrzymanych słów
i kwiatów …

zielone liście będą cieszyć
na chwilę krótką aż przeminą
kiedy nadejdzie wieczne lato
pełne miłości szczerej
i uczuć szczerych
pośród kwiatów …

* z cyklu „Zapach słońca”
* *

gdy jesień blisko
trzeba się spieszyć
by wszystkie pory życia
były jak dźwięki
tej samej orkiestry

– prześliczną melodią
miłości …

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

polonia-serwis.de

1 rok 8 miesięcy temu

Jest nas już 5000 !!!